© 2012 lifeafterhours IMG747

Maseczki w saszetkach

Tym razem przetestowałam 3 różne maseczki w saszetkach dostępne w naszych
drogeriach i sklepach kosmetycznych. Jestem zadowolona z efektów, nawet więcej niż bardzo oraz pozytywnie zaskoczona, ponieważ maseczki te są,  nawet jak na saszetki  – wydajne (około 2-4 użyć),
 a cena za każdą pojedynczą saszetkę waha się w granicach od 1,70zł  (Ziaja) do 5zł (glinka zielona).

Pierwsza z nich to zdecydowanie maseczka przeciwtrądzikowa z Dermaglin (zasłużony jak najbardziej Srebrny Laur Konsumenta). Dla mnie po prostu rewelacja!!! Jest w 100% naturalna, co dla mnie jest akurat najważniejsze. Nie zawiera żadnych barwników, konserwantów i zapachów.
Jest nieperfumowana. Jej skład to naturalna zielona glinka kambryjska, owies i aloes. Pozostawia skórę gładką i oczyszczoną, przy czym jej nie wysusza. W szybkim tempie likwiduje i pomaga leczyć
krostki i wypryski na twarzy. Skutecznie oczyszcza pory skórne i zaskórniki. Maseczkę stosować można niemal codziennie, ponieważ nie należy ona do produktów typu „agresywnych” jak większość innych maseczek, które możemy stosować maksymalnie  1-2 razy w tygodniu.

Jak najbardziej polecam wszystkim, którzy mają problemy ze skórą w postaci trądziku i wyprysków.

Druga maseczka pochodzi z serii Efekt Matujący firmy AA. Jest to maseczka normalizująco-regenerująca, po nałożeniu której skóra nie błyszczy się i nie tłuści (dla mnie ważne, zwłaszcza podczas upałów, aby nie „spływał” make-up). Wiadomo,  firma AA produkuje dermo kosmetyki, które nie powinny uczulać i są to raczej dermokosmetyki, więc bezpieczne dla osób o wrażliwej skórze, dlatego też bez obaw mogą ją stosować osoby z taką właśnie cerą. Sprzedawana  jest w podwójnych saszetkach  za około 3zł (cena za 2 szt.). Ma konsystencję lekkiego jogurtu. Po 15 minutach od jej nałożenia, nadmiar usuwamy płatkiem kosmetycznym.  Wchodzi w skład całej serii matującej, która jest  godna uwagi, a zwłaszcza żel-krem na dzień do twarzy, który naprawdę skutecznie ogranicza „błyszczenie się” tłustej skóry.

Trzecie miejsce, co wcale nie oznacza „najgorsze” :-) z wypróbowanych  maseczek zajmuje według mnie maska oczyszczająca z szarą glinką z Ziaji dla skóry mieszanej, tłustej i trądzikowej. Również powoduje lekkie zmatowienie tłustej skóry i lekko ją oczyszcza. Nie ma ona tak efektywnego  działania w porównaniu z dwoma poprzednimi maseczkami, ale nie jest zła, powiedziałabym, że jest ok za cenę 1,70zł. Wystarcza dla mnie na 3 stosowania. Jej konsystencja jest również „lekka”, kolor szary, jak sama nazwa wskazuje.

Polecam ją dla osób, które nie mają jakichś specjalnych problemów ze skórą, maseczka delikatnie ją oczyści i pozostawi „efekt świeżości”.

 

Komentarze (2)

  1. Wysłany 3 sierpnia 2012 w 15:47 | #

    Nigdy nie byłam zwolenniczką maseczek w saszetkach, ale po tym, co piszesz, może zainteresuję się bardziej takimi produktami. Widzę, że być może niesłusznie stroniłam od takich kosmetyków :)

    • lifeafterhours
      Wysłany 4 sierpnia 2012 w 12:09 | #

      Ja również myślałam podobnie jak Ty, ale w końcu zdecydowałam się je wypróbować i nie żałuję tego.., teraz są one stałymi produktami w mojej kosmetyczce, a zwłaszcza ta z dermaglin:-)

Odpowiedz na lifeafterhours

Twój adres e-mail nigdy nie jest publikowany ani udostępniany. Pola wymagane zostały oznaczone symbolem *

*
*

Możesz użyć następujących znaczników i atrybutów HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • RSS